Beta-glukan w kosmetykach – dlaczego wraca do pielęgnacji skóry wrażliwej i czym różni się od kwasu hialuronowego?

Jeśli po retinolu, kwasach albo zbyt mocnym oczyszczaniu skóra zaczyna piec przy nakładaniu zwykłego kremu, dokładanie kolejnego „aktywnego” składnika zwykle nie jest najlepszym pomysłem. Beta-glukan jest ciekawy właśnie dlatego, że w kosmetykach nie pełni roli typowego aktywu złuszczającego czy przeciwtrądzikowego. Ma przede wszystkim wspierać nawilżenie, komfort skóry i procesy związane z jej barierą oraz reakcją na podrażnienie.

Nie oznacza to jednak, że samo hasło „beta-glukan” na opakowaniu robi z kosmetyku produkt regenerujący. Znaczenie mają jego źródło, budowa, zastosowany surowiec, stężenie tego surowca oraz — co najważniejsze — cała formulacja.

Dlatego przy zakupie nie zaczynałbym od pytania: „ile procent beta-glukanu ma ten kosmetyk?”. Najpierw sprawdziłbym, czy typ produktu odpowiada problemowi skóry. Przy odwodnieniu może wystarczyć lekkie serum i krem. Przy suchej, łuszczącej się skórze samo wodne serum z beta-glukanem będzie za mało. A jeśli twarz jest stale zaczerwieniona, swędzi albo reaguje pieczeniem na większość kosmetyków, trzeba najpierw ustalić przyczynę problemu, zamiast próbować przykrywać go następnymi składnikami kojącymi.

Beta-glukan nie jest jednym surowcem. To ma większe znaczenie niż procent na etykiecie

Pod nazwą beta-glukan kryje się grupa polisacharydów występujących między innymi w owsie, jęczmieniu, drożdżach i grzybach. I tu zaczyna się problem z prostymi porównaniami kosmetyków: beta-glukan z dwóch różnych źródeł nie musi zachowywać się identycznie.

Beta-glukany zbożowe, na przykład owsiane, zawierają głównie wiązania β-(1→3) i β-(1→4). W beta-glukanach pochodzących z drożdży i grzybów spotyka się przede wszystkim szkielet β-(1→3) z rozgałęzieniami β-(1→6).

Dla użytkownika kosmetyku sama znajomość tych wiązań niewiele daje. Ważniejszy jest praktyczny wniosek: wyniku badania przeprowadzonego na jednym rodzaju beta-glukanu nie można automatycznie przypisać wszystkim kosmetykom, które mają „Beta-Glucan” w INCI.

Na działanie wpływają między innymi:

  • źródło beta-glukanu,
  • jego masa cząsteczkowa,
  • stopień rozgałęzienia,
  • rozpuszczalność,
  • sposób oczyszczania,
  • ewentualna modyfikacja chemiczna,
  • forma surowca dostarczonego producentowi kosmetyku,
  • pozostałe składniki receptury.

To jeden z powodów, dla których hasło „2% beta-glukanu” nie musi oznaczać, że produkt będzie dwa razy skuteczniejszy od kosmetyku zawierającego 1%.

Dochodzi jeszcze jedna pułapka. Producent może podawać procent surowca handlowego, a nie ilość czystego beta-glukanu. Jeżeli przykładowo składnik technologiczny jest dostarczany jako roztwór, procent tego roztworu w kosmetyku nie jest tym samym co procent zawartej w nim substancji aktywnej. Bez dokładnej specyfikacji surowca porównywanie takich liczb daje pozorną precyzję.

Dlatego nie polowałbym na najwyższy procent.

Co rzeczywiście wiadomo o działaniu na skórę?

Beta-glukan jest interesujący z kilku powodów. Badania dotyczą jego wpływu na nawilżenie, przeznaskórkową utratę wody, procesy naprawcze oraz odpowiedź zapalną skóry. Problem polega na tym, że jakość i rodzaj tych dowodów są bardzo różne.

Najbardziej użyteczne dla konsumenta są badania prowadzone na ludziach. Jest ich jednak znacznie mniej niż badań laboratoryjnych i mechanistycznych.

Dobrym przykładem ograniczeń jest badanie kosmetycznego kopolimeru chityna–beta-glukan. W randomizowanej, podwójnie zaślepionej próbie kontrolowanej placebo uczestniczyło tylko 13 osób ze skórą wrażliwą. Przez sześć tygodni stosowano preparaty zawierające 0,5–2% badanego kompleksu dwa razy dziennie.

Takie badanie jest interesujące, ale nie daje podstaw do wniosku, że „2% beta-glukanu działa na skórę wrażliwą”. Po pierwsze, grupa była mała. Po drugie, badano kompleks chityny i beta-glukanu, a nie dowolny kosmetyczny beta-glukan. Po trzecie, wynik konkretnej formulacji nie przenosi się automatycznie na inne serum czy krem.

Podobnie trzeba czytać dane dotyczące atopowego zapalenia skóry. W jednym z badań oceniano krem zawierający beta-glukan pochodzący z boczniaka ostrygowatego jako element pielęgnacji wspomagającej u 105 osób z łagodnym lub umiarkowanym AZS. Badanie ukończyło 80 uczestników. Obserwowano poprawę części ocenianych objawów.

To jest argument za dalszym badaniem beta-glukanu, ale nie za zastępowaniem leczenia kremem kosmetycznym. Badanie było otwarte, dotyczyło konkretnego preparatu i pielęgnacji wspomagającej.

Ta różnica jest kluczowa:

badanie surowca ≠ badanie każdego kosmetyku zawierającego ten surowiec.

Jeszcze ostrożniej trzeba interpretować badania na komórkach, modelach skóry czy doświadczenia dotyczące markerów zapalnych. Mogą dobrze wyjaśniać mechanizm działania, ale nie odpowiadają bezpośrednio na pytanie, czy konkretne serum zmniejszy pieczenie twarzy po retinolu.

Czy beta-glukan odbudowuje barierę?

Tu marketing często idzie o krok za daleko.

Beta-glukan może być elementem pielęgnacji skóry z osłabioną barierą, ale nie jest zamiennikiem lipidów warstwy rogowej. Jeśli skóra jest bardzo sucha, szorstka i łuszcząca się, potrzebuje zwykle nie tylko humektantów i składników kojących, lecz również odpowiedniej warstwy emoliencyjno-okluzyjnej.

W praktyce zamiast kolejnego wodnego serum częściej wybrałbym wtedy krem zawierający na przykład:

  • ceramidy,
  • cholesterol,
  • skwalan,
  • triglicerydy,
  • alkohole tłuszczowe,
  • inne emolienty ograniczające utratę wody.

Beta-glukan może taki produkt uzupełniać. Nie powinien być traktowany jako zamiennik całej formulacji barierowej.

I właśnie tu zaczyna się jego najważniejsza różnica względem kwasu hialuronowego.

Beta-glukan czy kwas hialuronowy? Najpierw określ problem skóry

Porównywanie beta-glukanu z kwasem hialuronowym tak, jakby jeden z tych składników miał wygrać, jest mało użyteczne. Oba mogą znaleźć się w jednym kosmetyku i pełnić częściowo inne funkcje.

Kwas hialuronowy jest przede wszystkim kojarzony z właściwościami humektantowymi. Pomaga wiązać wodę i poprawiać odczucie nawodnienia skóry. Na jego zachowanie również wpływa między innymi masa cząsteczkowa i konstrukcja całej formulacji.

Beta-glukan także może wspierać nawodnienie, ale jest interesujący dodatkowo ze względu na badania dotyczące reaktywności skóry, odpowiedzi zapalnej i procesów naprawczych.

Nie sprowadzałbym jednak wyboru do zasady:

„odwodnienie = HA, podrażnienie = beta-glukan”.

To zbyt proste.

Lepiej spojrzeć na cztery konkretne sytuacje.

1. Skóra jest odwodniona, napięta, ale nie piecze i nie jest wyraźnie reaktywna

Nie trzeba specjalnie szukać beta-glukanu. Dobrze skomponowane serum humektantowe zawierające na przykład glicerynę, kwas hialuronowy czy Sodium PCA, a następnie odpowiednio dobrany krem, może w zupełności wystarczyć.

Kupowanie kolejnego produktu tylko dlatego, że zawiera modny składnik, niewiele tu wnosi.

2. Skóra jest odwodniona i jednocześnie łatwo się czerwieni lub reaguje na kosmetyki

Beta-glukan staje się ciekawszy. Szczególnie w prostej formule z gliceryną, pantenolem czy innymi składnikami wspierającymi komfort skóry.

Przy takim profilu nie szukałbym jednak kosmetyku z najdłuższą listą „kojących ekstraktów”. Im bardziej reaktywna skóra, tym mniej przypadkowych zmiennych dobrze jest wprowadzać naraz.

3. Skóra jest bardzo sucha, łuszczy się i szybko traci komfort po umyciu

Tu zmieniłbym priorytet.

Najpierw krem i warstwa lipidowo-emoliencyjna. Dopiero później dodatkowe serum.

Serum zawierające beta-glukan może być przyjemnym dodatkiem, ale jeżeli po 20 minutach od pielęgnacji skóra znowu jest ściągnięta, problemu nie rozwiąże dokładanie kolejnego humektantu.

4. Skóra zaczęła piec po retinoidzie, kwasach lub zbyt agresywnej pielęgnacji

Najważniejsza decyzja nie dotyczy beta-glukanu.

Najpierw trzeba usunąć albo ograniczyć czynnik drażniący.

Jeżeli ktoś nakłada za często mocny retinoid, używa dodatkowo kwasów i codziennie odtłuszcza twarz silnym preparatem myjącym, serum kojące będzie próbowało gasić problem tworzony na nowo każdego wieczoru.

W tej sytuacji sensowniejsza jest prosta rutyna:

  1. łagodne oczyszczanie,
  2. opcjonalnie proste serum kojąco-nawilżające,
  3. odpowiedni krem,
  4. rano ochrona przeciwsłoneczna.

Dopiero po uspokojeniu skóry ma sens stopniowy powrót do aktywnych składników.

Czy można stosować beta-glukan razem z kwasem hialuronowym?

Tak. Nie ma praktycznego powodu, żeby traktować je jako konkurentów.

W jednej formulacji mogą występować:

  • gliceryna,
  • kwas hialuronowy,
  • beta-glukan,
  • pantenol,
  • emolienty.

Taki skład bywa bardziej logiczny niż serum z bardzo wysokim stężeniem jednego składnika i niewiele więcej.

Najczęstszy błąd polega właśnie na kupowaniu składnika zamiast kupowania formulacji.

Jak wybrać kosmetyk z beta-glukanem i nie dać się złapać na marketing procentów

Na polskim i europejskim rynku beta-glukan można znaleźć zarówno w wodnych esencjach i serach, jak i kremach czy maskach. Samo miejsce składnika w INCI pomaga tylko częściowo.

Zgodnie z zasadami obowiązującymi dla kosmetyków w Unii Europejskiej składniki są zasadniczo podawane w kolejności malejącej według masy użytej podczas produkcji. Składniki obecne w stężeniu poniżej 1% mogą być jednak wymieniane w dowolnej kolejności po składnikach występujących w ilości większej niż 1%.

Dlatego beta-glukan znajdujący się pod koniec INCI nie jest automatycznie „za nisko, żeby działał”.

Z drugiej strony wysokie miejsce na liście też nie mówi, jakiej jakości surowca użyto.

Czytając INCI, sprawdź cztery rzeczy

1. Najpierw typ produktu

To banalne, ale ważniejsze niż procent składnika.

Jeśli potrzebujesz przede wszystkim lekkiego nawodnienia pod krem, serum ma sens.

Jeżeli twarz jest sucha, łuszczy się i potrzebuje ograniczenia utraty wody, lepszym punktem wyjścia będzie krem lub emulsja, nawet jeśli beta-glukan zajmuje w niej mniej eksponowane miejsce.

2. Zobacz, co pracuje obok beta-glukanu

Przy skórze odwodnionej sensowne są między innymi:

  • gliceryna,
  • Sodium PCA,
  • kwas hialuronowy,
  • pantenol.

Przy skórze suchej i z osłabioną barierą szukałbym dodatkowo:

  • ceramidów,
  • cholesterolu,
  • skwalanu,
  • triglicerydów,
  • emolientów.

Kosmetyk nie musi zawierać wszystkich naraz. Chodzi o to, żeby formuła odpowiadała problemowi.

3. Nie przeceniaj deklarowanego procentu

Nie istnieje jedna dobrze potwierdzona wartość typu „minimum 1% beta-glukanu”, którą można zastosować do każdego kosmetyku.

To szczególnie ważne dlatego, że różnią się:

  • surowce,
  • źródła,
  • masy cząsteczkowe,
  • formy chemiczne,
  • systemy dostarczania,
  • receptury gotowych produktów.

Dlatego nie odrzucałbym dobrego kremu tylko dlatego, że producent nie podał procentu beta-glukanu.

Jeśli marka reklamuje natomiast wyjątkowo wysokie stężenie, sprawdziłbym dokładnie, czego ten procent dotyczy: czystego beta-glukanu, kompleksu, ekstraktu czy gotowego surowca technologicznego.

4. Przy bardzo reaktywnej skórze sprawdź, co może przeszkadzać

Obecność beta-glukanu nie neutralizuje całej reszty receptury.

Jeżeli wiesz, że Twoja skóra źle reaguje na mocno perfumowane produkty, kosmetyk z Parfum pozostaje kosmetykiem perfumowanym niezależnie od tego, ile składników kojących producent umieścił na froncie opakowania.

Podobnie z dużą liczbą ekstraktów roślinnych. Nie są z definicji złe, ale przy skórze, która aktualnie reaguje niemal na wszystko, wolę ograniczyć liczbę zmiennych niż testować skomplikowaną „bombę kojącą”.

Jak stosować beta-glukan?

Nie wymaga skomplikowanego protokołu.

Przy serum najprostsza kolejność to:

  1. łagodne oczyszczanie,
  2. serum z beta-glukanem,
  3. krem dopasowany do stopnia suchości skóry,
  4. rano produkt przeciwsłoneczny.

Serum nie musi być nakładane obowiązkowo na mokrą skórę. Jeśli producent nie zaleca określonej aplikacji, ważniejsze są komfort i brak podrażnienia niż trzymanie się internetowej zasady o nakładaniu humektantów wyłącznie na wilgotną twarz.

Beta-glukan można stosować rano, wieczorem albo dwa razy dziennie, o ile gotowy kosmetyk jest dobrze tolerowany.

Można go też używać w pielęgnacji obejmującej retinoidy czy kwasy. Tyle że jest różnica między „stosuję serum kojące obok dobrze tolerowanego retinoidu” a „codziennie piecze mnie twarz, więc dokładam beta-glukan i kontynuuję ten sam schemat”.

Druga sytuacja wymaga korekty rutyny.

Po jakim czasie oceniać działanie?

Tu dobrze oddzielić dwa rodzaje efektu.

Komfort, gładkość i zmniejszenie uczucia ściągnięcia można czasem zauważyć szybko, ponieważ zależą także od natychmiastowego działania całej formulacji.

Nie oznacza to jeszcze „odbudowy bariery”.

Jeżeli oceniasz, czy zmiana rutyny rzeczywiście poprawia przewlekłą suchość lub reaktywność skóry, obserwacja przez kilka tygodni daje znacznie więcej informacji niż porównanie wyglądu twarzy następnego ranka.

Najważniejsze: w tym czasie nie zmieniaj jednocześnie pięciu innych kosmetyków. Inaczej nie będziesz wiedzieć, co faktycznie pomogło albo zaszkodziło.

Kiedy beta-glukan prawdopodobnie nie rozwiąże problemu?

To składnik kosmetyczny, nie odpowiedź na każdą zaczerwienioną twarz.

Nie oczekiwałbym, że sam beta-glukan rozwiąże problem:

  • aktywnego lub źle kontrolowanego AZS,
  • nasilonych zmian zapalnych,
  • długo utrzymującego się rumienia o nieustalonej przyczynie,
  • reakcji alergicznej,
  • infekcji,
  • silnego podrażnienia przy jednoczesnym dalszym stosowaniu produktu, który je wywołuje.

Przy AZS czy trądziku różowatym beta-glukan może występować w dobrze tolerowanej pielęgnacji wspierającej. Nie jest jednak zamiennikiem diagnostyki ani leczenia.

Ta granica jest ważniejsza niż dyskusja o tym, czy lepsze będzie 0,5 czy 1% składnika.

A co z beta-glukanem z owsa?

Tu również trzeba rozdzielić pojęcia.

Oczyszczony beta-glukan owsiany nie jest tym samym co ekstrakt z owsa ani całe białko owsiane. Informacja o pochodzeniu ma znaczenie szczególnie dla osób, które wcześniej reagowały na preparaty zawierające owies lub mają potwierdzoną nadwrażliwość kontaktową.

Nie zakładałbym jednak automatycznie, że alergia pokarmowa na owies oznacza reakcję na każdy kosmetyczny beta-glukan.

Jeżeli masz za sobą konkretne reakcje na kosmetyki owsiane, rozsądniej sprawdzić źródło surowca i zacząć od małej powierzchni skóry niż zgadywać na podstawie samego słowa „beta-glukan”.

FAQ

Czy beta-glukan jest lepszy od kwasu hialuronowego?
Nie da się tego sensownie rozstrzygnąć bez określenia problemu skóry. Kwas hialuronowy jest przede wszystkim składnikiem humektantowym. Beta-glukan również może wspierać nawilżenie, a dodatkowo jest badany w kontekście reaktywności skóry i procesów naprawczych. Wiele dobrych formulacji zawiera oba składniki.

Jakiego stężenia beta-glukanu szukać w kosmetyku?
Nie ma jednej wartości, powyżej której można uznać każdy kosmetyk za skuteczny. Beta-glukany różnią się źródłem, budową, masą cząsteczkową i formą surowca. Sam procent bez informacji, czego dokładnie dotyczy, może być mniej użyteczny niż analiza całej receptury.

Czy beta-glukan można stosować codziennie?
Tak, jeśli gotowa formulacja jest dobrze tolerowana. Nie ma ogólnej potrzeby robienia od niego przerw podobnych do tych, które czasem stosuje się przy drażniących substancjach aktywnych.

Beta-glukan lepiej stosować rano czy wieczorem?
Można stosować go w obu porach. Ważniejsze jest dopasowanie całej rutyny: rano ostatnim etapem pielęgnacji powinien być filtr przeciwsłoneczny, a wieczorem serum można przykryć kremem dopasowanym do suchości skóry.

Czy można łączyć beta-glukan z retinolem, retinalem i kwasami?
Tak. Nie ma ogólnej zasady wymagającej ich rozdzielania. Jeżeli jednak retinoid albo kwas regularnie powoduje pieczenie, łuszczenie i silny rumień, nie próbuj kompensować tego kolejnym serum kojącym. Najpierw trzeba skorygować częstotliwość lub sposób stosowania drażniącego produktu.

Po jakim czasie można ocenić działanie beta-glukanu?
Zmianę komfortu i uczucia nawilżenia można zauważyć szybko, ale długofalowego wpływu pielęgnacji na reaktywność i barierę skóry nie warto oceniać po jednej aplikacji. Rozsądniejsza jest obserwacja przez kilka tygodni przy możliwie stabilnej pozostałej rutynie.

Czy beta-glukan może uczulać?
Reakcję może wywołać zarówno konkretny surowiec, jak i dowolny inny składnik gotowej formulacji. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby, które wcześniej reagowały na kosmetyki zawierające surowce z tego samego źródła, na przykład preparaty owsiane. Samo pochodzenie beta-glukanu nie pozwala jednak przewidzieć reakcji u konkretnej osoby.

Czy serum z beta-glukanem wystarczy przy uszkodzonej barierze?
Często nie. Jeżeli skóra jest bardzo sucha, łuszcząca się i szybko traci komfort, potrzebuje zwykle również odpowiedniej warstwy emoliencyjno-okluzyjnej. W takiej sytuacji większym priorytetem jest dobrze dobrany krem niż kolejne wodne serum.

Czy beta-glukan można stosować przy AZS lub trądziku różowatym?
Może być elementem dobrze tolerowanej pielęgnacji wspierającej, ale nie zastępuje leczenia. Przy aktywnych, nasilonych lub pogarszających się objawach najważniejsze jest ustalenie przyczyny i właściwego postępowania, a nie szukanie coraz mocniej reklamowanego składnika kosmetycznego.

Jeżeli masz wybrać jedną rzecz do sprawdzenia przed zakupem kosmetyku z beta-glukanem, nie zaczynaj od procentu na etykiecie. Najpierw określ, czego naprawdę potrzebuje skóra. Przy zwykłym odwodnieniu wystarczy dobrze skonstruowany produkt humektantowy. Przy reaktywności beta-glukan może być wartościowym elementem prostej formulacji. Przy bardzo suchej, łuszczącej się skórze najpierw zadbaj o krem i warstwę lipidowo-emoliencyjną. A jeśli skóra jest stale podrażniana przez zbyt intensywną pielęgnację, pierwszym krokiem nie jest zakup nowego serum — tylko usunięcie czynnika, który codziennie podtrzymuje problem.

Categories: Kosmetyki i składniki aktywne
Redakcja

Written by:Redakcja All posts by the author

Tworzę portal Świadoma uroda z myślą o osobach, które chcą dbać o wygląd świadomie, rozsądnie i bez ulegania przypadkowym trendom. Interesuję się pielęgnacją, kosmetykami, zdrowymi nawykami oraz tym, jak codzienne wybory wpływają na skórę, ciało i samopoczucie.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Ciasteczka

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie plików Cookies. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności.