Suchość po basenie zwykle nie zaczyna się od jednego błędu. Skóra przez kilkadziesiąt minut pozostaje w kontakcie z wodą basenową, później dostaje gorący prysznic, mocny żel i energiczne wycieranie ręcznikiem, a balsam czeka do powrotu do domu. Włosy przechodzą podobną serię: moczenie, kontakt z wodą basenową, tarcie pod czepkiem, mycie i rozczesywanie, kiedy są najbardziej podatne na uszkodzenia.
Dlatego pierwszą rzeczą do zmiany nie jest marka kosmetyków. Największe znaczenie ma to, co robisz przed wejściem do wody i przez pierwsze kilka minut po pływaniu.
Pieczenie, napięcie czy świąd po basenie nie oznaczają przy tym automatycznie „alergii na chlor”. Znacznie częściej mamy do czynienia z podrażnieniem i przesuszeniem bariery naskórkowej. To istotna różnica. Reakcja drażniąca może pojawić się nawet u osoby bez alergii, zwłaszcza gdy skóra jest już sucha, atopowa, podrażniona retinoidem, kwasami, goleniem albo zimnym i suchym powietrzem.
Podobnie jest z włosami. Samo słowo „chlor” nie tłumaczy wszystkiego. Na ich kondycję wpływa także częste moczenie i suszenie, tarcie, wcześniejsze rozjaśnianie lub farbowanie oraz osady znajdujące się w wodzie. Przy regularnym pływaniu trzeba więc pielęgnować skórę i włosy jak części jednej rutyny, ale nie tymi samymi metodami.
Przed basenem i zaraz po wyjściu z wody: tu rozstrzyga się większość problemów
Prysznic przed wejściem do niecki nie jest tylko regulaminowym obowiązkiem. Spłukuje ze skóry pot, kosmetyki i część zanieczyszczeń, które w wodzie mogą reagować ze środkami dezynfekującymi. Charakterystyczny intensywny „zapach chloru” na krytej pływalni często wiąże się właśnie z obecnością chloramin, czyli produktów reakcji chloru m.in. ze składnikami potu i innymi substancjami wnoszonymi przez użytkowników.
Chloraminy mogą drażnić oczy, skórę i drogi oddechowe. Jeżeli na konkretnym basenie regularnie szczypią Cię oczy, drapie Cię w gardle, a zapach na hali jest wyjątkowo intensywny, nie zakładaj, że oznacza to po prostu „dużo chloru i bardzo czystą wodę”.
W Polsce jakość wody na pływalni podlega regularnej kontroli. Zarządzający obiektem powinien w czasie użytkowania rejestrować pH, potencjał redox, stężenie chloru wolnego i temperaturę nie rzadziej niż co 4 godziny, a chlor związany co najmniej raz na dobę. Spełnienie wymogów sanitarnych nie oznacza jednak, że woda będzie całkowicie obojętna dla suchej czy atopowej skóry.
Przed wejściem do basenu wystarczy kilka prostych działań:
-
spłucz ciało pod prysznicem;
-
dokładnie zmocz włosy czystą wodą;
-
załóż dobrze dopasowany czepek;
-
jeśli masz bardzo suchą skórę lub AZS i wiesz, że woda basenowa ją podrażnia, możesz przed pływaniem zastosować sprawdzony emolient o bardziej ochronnej formule;
-
przy włosach rozjaśnianych, kręconych lub bardzo suchych można na długości zastosować niewielką ilość dobrze tolerowanej odżywki bez spłukiwania.
Z emolientem przed pływaniem jest jeden praktyczny problem: tłusta skóra staje się śliska. Ma to znaczenie szczególnie przy dzieciach, nauce pływania i sytuacjach, w których instruktor lub rodzic musi asekurować pływaka. Grubsza warstwa maści nie zawsze jest więc najlepszą opcją tylko dlatego, że daje mocniejszą okluzję.
Czepek również nie jest hermetyczną osłoną. Przy dłuższym treningu trochę wody zwykle i tak dostaje się pod silikon lub lateks. Jego zaletą jest przede wszystkim ograniczenie bezpośredniego kontaktu włosów z wodą oraz części tarcia, a nie stworzenie stuprocentowo suchego środowiska.
Po treningu najważniejsza jest kolejność. Nie siedź przez pół godziny w mokrym stroju i nie czekaj ze spłukaniem do domu.
W pierwszych minutach po wyjściu z basenu:
-
Spłucz ciało i włosy letnią wodą.
-
Weź krótki prysznic zamiast długiej kąpieli w bardzo ciepłej wodzie.
-
Myj delikatnie. Nie ma potrzeby szorowania całego ciała mocnym żelem „do skrzypienia”.
-
Dokładniej umyj miejsca pod strojem, pachy, stopy, okolice intymne i partie mocno spocone.
-
Osusz ciało przez przykładanie ręcznika zamiast energicznego pocierania.
-
Na jeszcze lekko wilgotną skórę nałóż krem, balsam albo emolient.
-
Włosy odciśnij z wody i dopiero potem przejdź do ich dalszej pielęgnacji.
Jeśli masz suchą skórę, zabranie balsamu na basen daje większy efekt niż trzymanie najlepszego kosmetyku w łazience w domu. Preparat ma być na wierzchu torby, a nie pod mokrym ręcznikiem i strojem.
Praktyczny zestaw basenowy nie musi zajmować połowy szafki. W większości przypadków wystarczą:
-
delikatny preparat do mycia;
-
sprawdzony krem do twarzy;
-
balsam lub emolient do ciała;
-
szampon dobrany do skóry głowy i częstotliwości pływania;
-
odżywka do włosów;
-
czepek i ręcznik.
Dopiero jeśli pływasz regularnie albo masz problem z osadami na włosach, warto dołożyć produkt specjalistyczny.
Sucha, wrażliwa i atopowa skóra po pływaniu: odbudowa zamiast dokładania aktywnych składników
Po basenie nie potrzeba najbardziej rozbudowanej pielęgnacji. Potrzeba pielęgnacji przewidywalnej.
Jeżeli po prysznicu skóra jest napięta, swędzi albo szybko staje się szorstka, wybierz preparat, który ograniczy utratę wody i poprawi komfort bariery naskórkowej. Sam napis „nawilżający” na opakowaniu mówi niewiele. Znaczenie ma cała formuła i jej tolerancja przez skórę.
Przy lekkiej suchości może wystarczyć lekka emulsja lub balsam. Przy wyraźnym napięciu i szorstkości lepiej sprawdza się bogatszy krem. Bardzo sucha lub atopowa skóra często korzysta z bardziej okluzyjnej formuły, ale nie każdy lubi uczucie ciężkiej warstwy pod ubraniem.
W składach można zwrócić uwagę między innymi na:
-
glicerynę – humektant pomagający zatrzymywać wodę w warstwie rogowej naskórka;
-
ceramidy i cholesterol – składniki lipidowe istotne dla bariery naskórkowej;
-
skwalan – emolient poprawiający natłuszczenie i komfort skóry;
-
wazelinę i parafinę – składniki mocno ograniczające utratę wody;
-
pantenol – często stosowany w produktach przeznaczonych do skóry suchej i podrażnionej.
Nie kupuj jednak kremu tylko dlatego, że ma jeden z tych składników wysoko na liście INCI. Dobra tolerancja całej formulacji jest ważniejsza niż pojedynczy „modny” składnik.
Po pływaniu problematyczne bywają za to produkty mocno perfumowane, intensywnie złuszczające lub takie, które już wcześniej powodowały szczypanie.
Dotyczy to również twarzy. Jeśli po basenie jest spokojna, nie ma potrzeby automatycznie odstawiać każdego składnika aktywnego na z góry ustalone 24 godziny. Jeżeli jednak twarz jest czerwona, napięta, piecze podczas nakładania kosmetyków albo wyraźnie reaguje inaczej niż zwykle, tego wieczoru odpuść retinoid, mocne kwasy AHA/BHA, peeling i inne potencjalnie drażniące kuracje.
Wróć do nich, kiedy skóra znowu zachowuje się normalnie. Stan skóry jest lepszym kryterium niż sztywne odliczanie godzin.
Z podobnego powodu po basenie nie ma większego sensu testowanie nowego serum czy „mocnej regeneracji” z pięcioma składnikami aktywnymi. Jeżeli skóra szczypie, dokładanie kolejnych produktów utrudnia również ustalenie, co właściwie ją drażni.
Przy AZS procedura powinna być jeszcze prostsza.
Jeżeli choroba jest stabilna, a pływanie wcześniej było dobrze tolerowane, zwykle nie ma powodu, aby automatycznie z niego rezygnować. W praktyce liczą się: preparat ochronny przed wejściem do wody, szybkie spłukanie po pływaniu i ponowne zastosowanie emolientu.
Po prysznicu nie wycieraj skóry do całkowitej suchości. Pozostaw ją lekko wilgotną i zastosuj emolient możliwie szybko. W zaleceniach dla skóry atopowej często stosuje się zasadę około 3 minut po osuszeniu, bo chodzi o wykorzystanie momentu, w którym skóra nadal zawiera wodę po kąpieli.
Inaczej wygląda sytuacja podczas mocnego zaostrzenia. Basen należy odłożyć, jeśli występują:
-
sączące zmiany;
-
otwarte lub głębokie pęknięcia skóry;
-
rozległe nadżerki;
-
podejrzenie zakażenia;
-
bardzo nasilone zaczerwienienie i ból;
-
ciężkie zaostrzenie, przy którym sama codzienna pielęgnacja nie wystarcza.
Lekka suchość po treningu i sączące zapalenie skóry to dwa zupełnie różne scenariusze.
Tak samo nie każda reakcja po basenie oznacza alergię. Jeżeli skóra po każdym pływaniu mocno piecze, pojawia się rozległa wysypka, pęcherze albo problem utrzymuje się mimo zmiany pielęgnacji i obiektu, trzeba szukać przyczyny szerzej zamiast kupować coraz bardziej „barierowe” balsamy.
Najczęstszy błąd przy przewlekłej suchości jest prostszy: gorący prysznic, agresywne mycie i brak kremu po kąpieli. Te trzy rzeczy warto poprawić przed wymianą całej kosmetyczki.
Szorstkie włosy po basenie: kiedy wystarczy odżywka, a kiedy potrzebujesz chelatowania
Włosy po pływaniu mogą być matowe, twarde i trudne do rozczesania nawet po jednym treningu. Szczególnie szybko widać to na włosach rozjaśnianych, farbowanych, po trwałej ondulacji, kręconych, bardzo suchych i wcześniej uszkodzonych.
Nie chodzi wyłącznie o to, że „chlor wysusza włosy”. Włókno włosa podczas moczenia zmienia swoje właściwości, później jest wycierane, rozczesywane i suszone, często ciepłym powietrzem. Jeżeli powtarza się to kilka razy w tygodniu, uszkodzenia mechaniczne zaczynają mieć znaczenie równie duże jak sam kontakt z wodą basenową.
Dlatego po wyjściu z wody najpierw dokładnie spłucz włosy, a później umyj przede wszystkim skórę głowy. Nie ma potrzeby intensywnego wcierania szamponu w końcówki – podczas spłukiwania piana i tak przepływa przez długość włosów.
Odżywka po myciu nie jest dekoracyjnym dodatkiem. Zmniejsza tarcie, ułatwia rozczesywanie i pomaga ograniczać mechaniczne uszkodzenia. Przy prostych, cienkich i szybko obciążających się włosach często wystarczy nakładanie jej na długość i końce. Włosy grubsze, kręcone lub mocno suche mogą potrzebować produktu na większej części długości.
Mokrych włosów nie trzyj w ręczniku i nie pocieraj przez kilka minut. Odciskaj wodę, a jeśli musisz je rozczesać, rób to delikatnie, zaczynając od końców. Przy kręconych włosach najłatwiej rozplątywać je jeszcze z odżywką. Przy prostych często lepiej pozwolić im najpierw trochę podeschnąć.
Problem zaczyna się wtedy, gdy wszystkie specjalistyczne szampony wrzuca się do jednej kategorii „szamponów dla pływaków”.
W praktyce warto rozróżnić cztery rzeczy.
Łagodny szampon do regularnego mycia
Służy przede wszystkim do oczyszczania skóry głowy. To podstawowy produkt, jeżeli pływasz okazjonalnie i nie obserwujesz osadów ani zmiany koloru włosów.
Szampon mocniej oczyszczający, typu clarifying
Pomaga usuwać nagromadzone kosmetyki, sebum i część osadów. Jest użyteczny, ale przy bardzo suchych lub rozjaśnianych włosach częste stosowanie może pogorszyć szorstkość.
Szampon chelatujący
Ma inne zadanie. Zawiera składniki wiążące jony metali, np. EDTA, i może być przydatny wtedy, gdy problemem są mineralne lub metaliczne osady na włosach.
Produkt przeznaczony do usuwania lub neutralizowania pozostałości związków chloru
Może wykorzystywać składniki redukujące, np. tiosiarczan lub pochodne witaminy C. Nie działa dokładnie na tej samej zasadzie co chelator.
To rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ mocniejsze mycie nie rozwiązuje każdego problemu po basenie.
Dobrym przykładem jest zielonkawy odcień blond lub rozjaśnianych włosów. Popularne wyjaśnienie brzmi: „chlor zrobił włosy zielone”. To uproszczenie. Charakterystyczne zielonkawe przebarwienie jest związane przede wszystkim z odkładaniem się miedzi na włosach. Bardziej podatne są włosy jasne i wcześniej uszkodzone, np. rozjaśnianiem.
Jeżeli więc końcówki jasnych włosów zaczynają wyraźnie wpadać w zieleń, używanie coraz większej ilości zwykłego szamponu nie jest najlepszą strategią. Wtedy sens ma produkt chelatujący przeznaczony do usuwania osadów metali. Przy silnym przebarwieniu lub uszkodzeniu włosów lepiej nie eksperymentować na własną rękę z domowymi mieszankami o wysokiej kwasowości czy utleniaczami, bo można poprawić kolor kosztem kondycji włosa.
Nie ma również jednej uczciwej zasady typu: „szampon dla pływaków stosuj co trzecie mycie”. Częstotliwość zależy od tego, jaki to właściwie produkt, jak często trenujesz i jak zachowują się włosy.
Jeżeli chodzisz na basen raz w tygodniu, rozsądne minimum wygląda tak:
-
zmocz włosy przed wejściem;
-
użyj czepka;
-
spłucz włosy od razu po pływaniu;
-
umyj skórę głowy łagodnym szamponem;
-
zastosuj odżywkę;
-
mocniejsze oczyszczanie włączaj dopiero wtedy, gdy faktycznie pojawia się osad, sztywność lub matowość.
Przy 3–5 treningach tygodniowo sytuacja jest inna. Mycie agresywnym szamponem po każdym treningu może dać efekt odwrotny do zamierzonego, szczególnie przy włosach suchych i rozjaśnianych. W takim przypadku podstawą powinno być możliwie łagodne mycie po większości treningów, odżywka oraz okresowe używanie produktu specjalistycznego wtedy, gdy pojawia się konkretna potrzeba.
Jeżeli po zmianie na łagodniejsze mycie nadal po każdym basenie pojawiają się silny świąd, bolesność, strupy, sączenie lub wyraźne zaczerwienienie skóry głowy, nie traktuj tego jak sygnału, że potrzeba „mocniejszego detoksu”. To moment, w którym problem przestaje wyglądać jak zwykłe przesuszenie.
FAQ: pielęgnacja skóry i włosów po basenie
Czy „uczulenie na chlor” rzeczywiście jest alergią?
Nie zawsze. Pieczenie, suchość, świąd i zaczerwienienie po pływaniu często wynikają z działania drażniącego wody basenowej i osłabienia bariery naskórkowej, a nie z klasycznej reakcji alergicznej. Jeżeli reakcje są silne, nietypowe albo powtarzają się mimo zmiany sposobu pielęgnacji, wymagają dokładniejszej oceny.
Czy balsam trzeba nakładać jeszcze na basenie?
Przy suchej i atopowej skórze ma to dużo sensu. Najlepszym momentem jest okres krótko po prysznicu, gdy skóra jest jeszcze lekko wilgotna. Nie dlatego, że po kilkudziesięciu minutach balsam nagle „przestaje działać”, ale dlatego, że szybkie nałożenie ogranicza okres, w którym skóra po kąpieli pozostaje sucha i napięta.
Czy po każdym basenie trzeba myć twarz żelem?
Nie. Jeżeli nie masz na twarzy ciężkiego makijażu ani produktu wymagającego dokładnego zmycia, przy suchej i wrażliwej skórze wystarczy bardzo łagodne oczyszczanie. Mocne odtłuszczanie po każdym treningu zwykle nie daje dodatkowej korzyści.
Czy przy AZS zawsze trzeba rezygnować z basenu?
Nie. Przy stabilnym AZS wiele osób może pływać, jeżeli dobrze toleruje wodę i stosuje odpowiednią pielęgnację przed oraz po treningu. Basen należy odłożyć przede wszystkim przy sączeniu, otwartych ranach, zakażeniu i ciężkim zaostrzeniu.
Czy retinol trzeba odstawić na 24 godziny po pływaniu?
Nie ma potrzeby stosowania takiej reguły u każdego. Jeśli skóra jest spokojna i zwykle dobrze toleruje retinoid, sam fakt wizyty na basenie nie musi oznaczać obowiązkowej przerwy. Gdy skóra po pływaniu jest czerwona, piecze lub jest wyraźnie podrażniona, bezpieczniej pominąć drażniące aktywne składniki do czasu jej uspokojenia.
Dlaczego jasne włosy po basenie mogą zrobić się zielonkawe?
Najczęściej chodzi o odkładanie się miedzi na włosach, a nie o bezpośrednie „barwienie chlorem”. Szczególnie podatne są włosy blond, rozjaśniane i wcześniej uszkodzone. W takim przypadku bardziej logiczny jest szampon chelatujący niż kolejne bardzo mocne mycie zwykłym szamponem.
Czym szampon chelatujący różni się od oczyszczającego?
Szampon oczyszczający przede wszystkim mocniej usuwa sebum, produkty stylizacyjne i nagromadzone zabrudzenia. Chelatujący zawiera składniki wiążące jony metali. Jeden produkt może łączyć obie funkcje, ale określenia te nie są synonimami.
Czy specjalnego szamponu dla pływaków trzeba używać po każdym treningu?
Nie ma jednej zasady dla wszystkich. Osoba z odpornymi, prostymi włosami może dobrze tolerować częstsze mocniejsze oczyszczanie, podczas gdy rozjaśnione, kręcone lub bardzo suche włosy szybko staną się szorstkie. Najpierw ustal, jaki problem chcesz rozwiązać: zwykłe mycie skóry głowy, nagromadzenie kosmetyków, osady metali czy pozostałości związków chloru.
Co zrobić, jeśli skóra po każdym treningu nadal mocno piecze?
Najpierw wyeliminuj gorącą wodę, mocne środki myjące, szorowanie ręcznikiem i odkładanie emolientu na później. Jeżeli reakcja mimo tego nadal jest silna albo pojawiają się pęcherze, sączenie, rozległa wysypka czy bolesne pęknięcia, przestaje to wyglądać jak zwykła suchość po pływaniu.
Jeśli po basenie regularnie wychodzisz ze ściągniętą skórą i szorstkimi włosami, nie zaczynaj od kupowania kolejnego specjalistycznego kosmetyku. Na następnym treningu popraw najpierw cztery rzeczy: zmocz włosy przed wejściem do wody, po pływaniu od razu spłucz ciało i włosy, zrezygnuj z gorącego prysznica i nałóż emolient na lekko wilgotną skórę. Jeżeli po kilku wizytach problem wyraźnie się zmniejszy, wiesz już, że największym błędem była procedura. Dopiero wtedy ma sens dobieranie chelatora, mocniejszego produktu do włosów albo bardziej okluzyjnego emolientu do konkretnego problemu.
